19.07.2025r wieczorne cz.3 Marian - Prawda rozświetla pokrzywione drogi Prawdy

19.07.2025 wieczorne Marian

 

Prawda rozświetlająca pokrzywione drogi Prawdy.

 

         Jak dobrze jest mówić do tych, którzy znają Pismo Święte, już wiedzą o czym będzie mówione, a więc łatwiej też to będzie można zrozumieć.

         Kiedy myślimy o światłości i ciemności to myślimy o dniu i o nocy. Jednak, gdy myślimy o Panu jako światłości i o diable jako ciemności to myślimy o Prawdzie i kłamstwie. Tak samo jak światło dnia oświetla i widzimy wszystko, tak samo Pan Jezus rozświetlił wszelkie ciemności i dzięki Niemu mogliśmy zobaczyć to, czego wcześniej nie widzieliśmy. Mogliśmy zobaczyć jak jest naprawdę.

         Wiecie jakie to jest ważne, żeby nie zmarnować tego, co On zrobił dla mnie i dla ciebie? Zobaczcie, że w raju było pięknie. I tam wkroczył wróg i zaćmił to piękno, oszukał po prostu Ewę. Powiedział: „Na pewno nie umrzecie”. Ewa dała się oszukać i ludzie zaczęli umierać. Kain zabił Abla. Pierwszy człowiek, który umarł na tej ziemi. Kłamstwo jest straszne. Pan Bóg powiedział, żebyśmy się nie okłamywali, bo jeżeli ktokolwiek okłamie w jakiejkolwiek sprawie brata swego pomstę na tym człowieku będzie wywierał sam Bóg. On nienawidzi kłamstwa. I dlatego jest to bardzo ważne, żeby rozumieć, że nie po to się nawróciliśmy, żeby żyć w kłamstwie, ale po to, aby żyć w Prawdzie. Wy, bracia i siostry należycie już do dnia. Nie do ciemności. Nie należycie już do zakłamania, należycie do Prawdy. Teraz żyjecie wiedząc po co żyjecie i wiecie dlaczego to czynicie, a tamtego nie czynicie, ponieważ znacie Prawdę. Bardzo ważne jest, aby rozumieć, że na tej ziemi diabeł cały czas kłamie, kłamie i kłamie, zakłamuje sytuacje, zakłamuje Słowo Boże, robi wszystko, żeby wykręcić proste drogi Pańskie, żeby ludzie nie żyli w Prawdzie, nie żyli w miłości, radości, jedności, żeby zawsze mieli między sobą kłopoty, wojny bez końca. A Jezus mówi: „A Ja wam daję Mój pokój, który przewyższa wszelki rozum.”

         Noe – wyobrażacie sobie? Minęło trochę więcej niż półtora tysiąca lat, na tej ziemi żyły tłumy ludzi, a między nimi jeden człowiek, który chodził w Bożej światłości. Jeden człowiek, który żył w Prawdzie. Wyobrażacie to sobie jak diabeł kłamie, jak potrafi zwodzić i zakłamywać? Tylu ludzi oszukał i zwiódł. Jeden człowiek chodził z Bogiem i do Niego należał. Noe. Jeden sprawiedliwy, który nie chodził w ciemnościach, bo Bóg jest światłością. Więc chodził w światłości, chodził z Bogiem i dlatego rozumiał to, co się dzieje. Tak jak Henoch wcześniej chodził z Bogiem i zabrał go Bóg, ale nim go zabrał, powiedział, że ma w nim upodobanie, bo chodził w światłości, kiedy inni chodzili w ciemności.

         Jeżeli ktoś nie miłuje brata swego to żyje w ciemności, to znaczy żyje w kłamstwie. Kto miłuje ten żyje w Prawdzie. To nie jest fikcja, to jest prawda. Diabeł to zakłamuje i mówi zupełnie co innego, on inaczej nazywa miłość, prawdę, zbawienie, wszystkie biblijne tematy nazywa zupełnie inaczej i przez to zwodzi, i oszukuje ludzi. Mnóstwo ludzi zwodzi. Doprowadził ludzkość do takiego stanu, że Słowo Boże mówi do nas: „wszyscy zgrzeszyli”, wszyscy odeszli, wszyscy zostali okłamani i żyją w kłamstwie, w grzechu i nie mają poczucia, że żyją wbrew woli Tego, Który ich stworzył. Są zadowoleni sami z siebie, oszukani, zwiedzeni ludzie.

         Kiedy przychodzi Pan Jezus czy zdajecie sobie sprawę, że na tej ziemi już było tak ciemno, że nawet arcykapłani, ci którzy czytali zakon, nie wierzyli w zmartwychwstanie. Wiecie o tym? Ci, którzy mieli prowadzić ludzi do Boga nie wierzyli w zmartwychwstanie. Nie wierzyli w ogóle w aniołów. Byli zanurzeni w pożądliwościach rzeczy świata. Byli oszukani i zwiedzeni, i cieszyli się, że handel w świątyni dobrze przebiega, że zyski im się dobrze pomnażają. Mówili o Bogu, a nie wierzyli Mu. Pan Jezus mówił, że na mównicy stają uczeni w Piśmie i mówią, ale wy nie naśladujcie ich życia, bo oni mówią, ale nie żyją tak, jak mówią. Kłamstwo, kłamstwo i kłamstwo, i stale kłamstwo. Nastawianie człowieka, przeciwko człowiekowi. Ludzie zamiast ratować się nawzajem, gnębią się i niszczą nawzajem, ponieważ są okłamani, i na to wszystko przychodzi Jezus.

         Ci faryzeusze, uczeni, kapłani, kiedy ten ślepy zostaje uzdrowiony, oni mówią: „tyś się cały w grzechach urodził”. A oni w czym się urodzili? Przecież Bóg powiedział, że wszyscy urodziliśmy się grzesznikami. Zobaczcie jak ich diabeł zwiódł. Czytali Biblię a zupełnie inaczej wierzyli, a przecież wiara jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Boże, Słowo Chrystusowe.

         Co chcemy osiągnąć jako wierzący ludzie? Czy chcemy żyć w świetle, w chwale, w jasności, w Prawdzie, czy chcemy pozwalać się okłamywać i nazywać kłamstwo Prawdą, a Prawdę kłamstwem? Gdy przychodzi Chrystus jest ciemność, bo diabeł już tak pozwodził ludzi. Kiedy przychodzi Prawda to uczeni w Piśmie i faryzeusze wiecie co próbują? Próbują odszukać tą Prawdę, próbują ją podejść: „O, ty zawsze mówisz tak, jak być powinno, ty zawsze czynisz to, co powinno się czynić. A powiedz nam czy mamy płacić podatek cesarzowi, czy nie mamy płacić?” Chcieli Go podejść i nie udało się im, bo Bóg był z Panem Jezusem. Tak jest powiedziane: „Bo Bóg był z Nim”, bo Pan zawsze należał do Swojego Ojca, wszystko czynił co chce Ojciec.

         Czy rozumiesz to? Chciałbym żebyśmy się po prostu podnieśli, żebyśmy zobaczyli, że dano nam przywilej chodzenia, stania, nie padania i leżenia, i kwiczenia, i narzekania, ale stania i chwalenia Boga za to, że Chrystus był na tej ziemi i rozświetlił ciemności, którymi diabeł nas zwiódł, i nasze życie z powrotem mogło odzyskać sens. Jezus powiedział: „Kto chodzi w Moim świetle nigdy nie będzie błądzić.” Dlaczego więc ludzie opuszczają to światło i dają się zanurzać w ciemności, w zakłamania, w różne rzeczy, przez które diabeł próbuje zwieść nawet umysły sprawiedliwych. Dlaczego ludzie dają się oszukiwać skoro mówią, że chcą być uratowani? 

         Ktoś oszukał ileś razy, Słowo Boże mówi, że brat oszukany dwa razy stawia mocniejszy opór, a ile razy diabeł oszukał mnie i ciebie? Ile razy dzisiaj oszukał  lub próbował oszukiwać ciebie i mnie? Czy pozwolisz się okłamywać? Czy raczej pozwolisz napełniać się Prawdą, chwałą Chrystusa, Który przyszedł rozświetlić ciemności kłamstwa?

         Diabeł doprowadził prawie do perfekcji okłamanie człowieka. To było niesamowite. Rozumiecie, że Bóg na to pozwolił, żebyśmy zobaczyli, że wszyscy jesteśmy do okłamania. Ludzie żyją idąc do gehenny i cieszą się, że powodzi się im w życiu, a żyją dla siebie, a nie dla Boga. Kto żyje dla siebie idzie do gehenny. Kto żyje dla Boga idzie do Nieba, do Domu Ojca.

         Czy rozumiesz, że przyjście Jezusa to nie jest to, żeby obchodzić święto narodzenia Pańskiego, ale żeby nie zmarnować tej szansy, którą dostaliśmy, aby chodzić w światłości. A światłość to miłość, ciemność to nienawiść, tak mówi Słowo Boże, czy nie? Kto w miłości żyje, w światłości chodzi, a kto żyje w nienawiści, w ciemnościach jest. Kto nie miłuje swego brata ten żyje w ciemności.

         Musimy ratować się póki jest czas, a nie dać się okłamywać diabłu, że jest dobrze. Wiecie, że mnóstwo wierzących ludzi wierzy, że jest dobrze, kiedy normalnie żyją w złu, w kłamstwie i  w oszustwie. Tak zostali oszukani jak faryzeusze, którzy uważali, że oni są niesamowitym, uświęconym ludem, i którzy byli tak pewni, że Bóg jest z nimi. Dopiero Prawda przychodzi i mówi: „Wchodzi faryzeusz i celnik do świątyni. Jeden chwali siebie a drugi korzy się przed Bogiem, bo już poznał Prawdę. Kogo wysłuchał? Tego, który rozumiał, że jest grzesznikiem i potrzebuje ratunku, zbawienia, a nie pyszałka, który wychwalał swoje sukcesy uważając, że te sukcesy czynią go nieoszukanym, nieoszukaną.” Możesz mieć wielkie sukcesy biblijne, oni przemierzali morza, żeby zdobyć jednego i czynili go gorszym niż był wcześniej, bo wprowadzali go w jeszcze gorsze kłamstwa.

         Masz więc to wszystko i przychodzi Jezus. Wszyscy są okłamani. Ile On musi przejść tutaj, żeby dać nam ratunek? Dlatego Prawda potyka się na rynku, a wierzący ludzie żyją w bezprawiu, w samowoli, w życiu dla siebie. Dlaczego modlitwa Prawdy o to, abyśmy byli jedno, jak On jest jedno z Ojcem tak słabo trafia do ludzi wierzących? Nie chcą poświęcić swojego życia, żeby być jedno. Uparcie trwają przy swoim, żeby walczyć z innymi wierzącymi ludźmi o cokolwiek, ale nie być jedno. Dlaczego? Znam odpowiedź, a ty? Ponieważ są okłamani. Tylko okłamany człowiek walczy w złej sprawie. Ten, który żyje w Prawdzie już nie walczy, toczy dobry bój wiary, zwycięża prawdziwego wroga – kłamcę diabła. Nie żyje już w okłamaniu, ale żyje w Prawdzie. A Pan powiedział, że kto żyje w Prawdzie jest wolnym człowiekiem na tej ziemi, bo nie żyje w niewoli ciemności i zakłamania.

         Ile ludzie potrafią chwalić siebie myśląc, że przez to zapewniają, że są naprawdę wierzącymi ludźmi, a nie rozumieją, że to właśnie wróg gubi Prawdę napełniając ich zakłamaniem, ponieważ jeśli kto siebie chwali cóż to znaczy? Pan mówi: „Gdybym siebie sam chwalił to co to by znaczyło? Ale jest Ten, który Mnie posłał, On mnie chwali.” Chwała Bogu za to! Chwali Ten, który jest Prawdą za to, że żyjesz w Prawdzie. Jeżeli będziesz kochać, przebaczać i cieszyć się życiem wiecznym dla Boga, będąc w społeczności, chodząc w światłości, bo kto chodzi w światłości z Bogiem, nie może żyć w grzechu, a kto żyje w grzechu, ten nie może mieć społeczności w światłości z Bogiem, a diabeł mówi, że może. Może grzeszyć i żyć z Bogiem.

         Musisz zrozumieć, że Jezus przyszedł właśnie po to, żeby diabeł nie zniszczył nas wszystkich, żebyśmy mieli odniesienie co to jest Prawda. Przyszedł, aby pokazać Prawdę, żebyśmy nie mieli wątpliwości, dlatego patrząc na Chrystusa, sprawcę i dokończyciela wiary biegniemy dzisiaj za Nim, za naszą Prawdą, za naszym zbawieniem, ratunkiem, za naszym przebaczeniem. Nie śpimy, nie drzemiemy, bo wiemy, że On jest jedyną nadzieją. Okłamani ludzie żyją po swojemu i nie biegną za Jezusem, nie mają potrzeby być tak blisko Niego, a przecież im bliżej jesteś Jego, tym bardziej jaśniej widzisz, mniej narażony jesteś, czy narażona jesteś na okłamanie. Gdy się oddalasz, wchodzisz w półcień coraz bardziej to już diabeł ma na ciebie haczyki, już cię okłamuje to tu, to tam.

         Ludzie nie umieją być ze sobą na Bożych warunkach jako ci, którzy zostali zbawieni i uratowani. Jak szybko podszedł Kościół, kiedy oni zaczęli czynić różnicę przy podawaniu posiłku, już znowu robili podział. A to jest diabeł. Jezus przyszedł, aby była jedność, to jest Chrystus i to jest Bóg.

         Czy rozumiesz to, że bez Jezusa nie możesz chodzić w światłości, będziesz stale mieć problem i będziesz stale w niewoli. On powiedział, że jeśli Prawda nas nie wyzwoli, to pozostaniemy w ciemnościach. To nie może być religia, to nie może być to, że ludzie ustalają warunki swojego codziennego życia. Tak nie może być, bo jeśli my ustalamy warunki, to diabeł nas okłamie na pewno. Warunki zostały ustalone. Albo należymy całkowicie do Prawdy, albo damy miejsce kłamstwu. Jedno kłamstwo zanieczyszcza całe naczynie. Jedna złośliwość, jedna nienawiść, jedna niechęć czyni nas nieczystymi. Jeżeli więc to wiemy i rozumiemy to, to rozumiemy, że zawsze potrzebujemy Jezusa, w każdej chwili, aby nie być oszukanymi, by nie dać się podejść diabłu.

         Kain zrozumiał, że popełnił straszny grzech, kiedy zabił Abla, ale kiedy to zrozumiał? Gdy popełnił grzech. Już się stało. I wtedy spotkał się z Bogiem, który powiedział: „Kain, nie chcę żebyś zginął, chcę żebyś zrozumiał, że diabeł grasuje na tej ziemi, czyha u twych drzwi, ale ty masz dać mu odpór.”

         Pamiętaj bracie i siostro, jesteśmy tu po to, żeby dać odpór diabłu, a nie Chrystusowi, żeby sprzeciwiać się kłamstwu, a nie Prawdzie, żeby niszczyć to, co diabeł sieje, a nie to, co Chrystus zasiewa, by nie walczyć przeciwko światłości, ale stawać zdecydowanie przeciwko ciemności. Nasza zbroja, to zbroja światłości, a nie zaciemnień, niepewności, lęków, czy obaw, czegokolwiek. „Światłość świeci w ciemności”, niesamowite, „a ciemność jej nie przemogła” i dla mnie, i dla ciebie jest to bardzo ważne, abyśmy pamiętali o tym. Jeżeli będziemy żyli w światłości, to ciemność nas nie przemoże. Nie ma nic ważniejszego dla mnie i dla ciebie mówię wam. To, co my robimy to często dbamy bardziej o ciało, myślimy jak ciało zabezpieczyć, bardziej myślimy o cielesnych rzeczach niż o tym, kto to jest Chrystus? Jakie znaczenie dla naszego życia ma Chrystus? On rozświetla ciemności, On powoduje to, że rozumiemy po co tutaj jesteśmy. Nie żeby odbyć obóz i pójść dalej, dalej ze swoim okłamaniem, ale może będzie to obóz, gdzie porzucisz swoje kajdany i odpoczniesz od diabła, od kłamcy i rozleje się w twoim sercu miłość Chrystusowa, i doznasz, że Prawda to zbawienie i uwolnienie.

         Na ile Pan da, będziemy chcieli się w tym poruszać. Słyszeliśmy wcześniejsze kazania, pilnujmy się Prawdy. Nie słuchajmy Prawdy tak, że ona później mija nas i dalej żyjemy w kłamstwie, dalej żyjemy dla siebie. Co to jest za słuchanie? Słowo Boże, Prawda mówi, że jeśli idziesz na zgromadzenie, to nastaw się na słuchanie. Co to jest za słuchanie skoro po zgromadzeniu człowiek dalej jest sobą, dalej jest w kłamstwie, w jakiś nastawieniach, pomówieniach, złośliwościach, bez zgody. Co to jest? Każde spotkanie z Panem powinno wywoływać w nas skruchę, uniżenie, porzucanie zła, coraz więcej korzystanie z tego, aby być jak Chrystus, bo po to tu jesteśmy. Wtedy to ma sens. Wtedy takie spotkania mają prawdziwie sens. Jeśli przebaczamy, pokutujemy, porzucamy zło, bo światłość rozświetla ciemności i daje nam szansę zobaczenia, że diabeł splątał nam usta, zamotał umysł, spowodował, że nie możemy czynić dobra, że znowu czynimy coś złego, bo nie budujemy się na Boży Dom, bo myślimy tylko o swoim zadowoleniu, a nie o tym, żeby inni byli zadowoleni, że ty tu jesteś w zborze, że z ciebie jest pożytek, że jesteś napełniony, napełniona miłością Prawdy i całe twoje życie jest skoncentrowane na Panu Jezusie Chrystusie. Gdy otwierasz usta, to budujące słowa opuszczają twoje usta, bo Chrystus przemawia w twoim sercu, w twoim życiu i są to słowa pokoju, słowa zbawionych ludzi.

         Mówiliśmy wczoraj, że Bóg nie weźmie wszystkiego, On weźmie tylko to, co naprawdę jest godne Jego. Nie zadowolisz Go jakimiś ochłapami, brudnymi szmatami własnych uczynków. To musi być Chrystus w nas, to musi być On, Boży Syn w każdym z nas.

         Weź się za siebie, zacznij patrzeć, gdzie diabeł cię okłamał, gdzie spowodował, że zletniałeś, gdzie spowodował, że zaniedbałeś, czy zaniedbałaś tą jedność, o którą modlił się Chrystus, gdzie masz brak miłości, gdzie tylko masz miłość własną, gdzie zadowolony, czy zadowolona jesteś, bo w twoim życiu ci się dobrze powodzi i nie myślisz co w zborze, co dzieje się w ogóle w Kościele Chrystusa Jezusa. Przecież to jest oszustwo i okłamanie. Tak Jezus nigdy nie żył, a my mamy żyć jak On.

         Dlatego mówię i Słowo Boże o tym mówi, przeczytajmy o tym w Ewangelii Jana, 1 rozdział, 14 do 18 wiersza:  „A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy. Jan świadczył o nim i głośno wołał: Ten to był, o którym powiedziałem: Ten, który za mną idzie, był przede mną, bo pierwej był niż ja. A z jego pełni myśmy wszyscy wzięli, i to łaskę za łaską. Zakon bowiem został nadany przez Mojżesza, łaska zaś i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Bóg, który jest na łonie Ojca, objawił go.” W te ciemności musiał przyjść Chrystus, Syn Boga i syn człowieka. Prawda musiała zamieszkać między nami, żebyśmy już nie mieli wątpliwości o czym Bóg mówi do nas, co Bóg od nas chce. „Oto mój Syn Umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie” – tego chce Bóg.

          Nie wyszukuj w swoim życiu jakiś fajnych przeżyć i myślisz, że nimi się podzielisz i powiesz wszystkim, że twoje życie należy do Boga skoro widać, że żyjesz dla siebie. Niech twoje życie pokaże naprawdę, że Chrystus żyje w tobie, że zdobyła ciebie Prawda dla Boga. Tak powiedział Jezus, że jeśli nie będziemy w Nim, to będziemy poza Nim, a wtedy nie należymy już do Prawdy, żyjemy w kłamstwie. Wiecie ilu okłamanych chrześcijan było już w czasie, kiedy żyli apostołowie? Ilu musieli prostować już okłamanych dróg, ile rzeczy już mówiono. Mówiono, że Jezus już zmartwychwstał, że już się to dokonało. Kłamcy wyruszyli, żeby zniekształcać to, co powiedział Pan. Potem, że co jest ważniejsze? Fajnie, że mamy dary Ducha. Przychodzi Prawda w apostole i mówi: „To wam nic nie da, jeśli nie będziecie miłowali. Możecie mieć nie wiadomo jakie poznanie i wiarę, żebyście góry przenosili, cuda nie wiadomo jakie czynili, ale jeżeli nie będziecie miłowali, to niczym jesteście.” Dobrze, że Prawda miała już swoich naśladowców na tej ziemi, że Jezus miał swoich naśladowców, którzy żyli w Prawdzie, którzy jej oddali życie, którzy nie szli na łatwiznę, żeby sobie życie ułatwiać, którzy wystawili się, stali się światłością dla innych dzięki Chrystusowi. Potem Paweł mógł pisać: „Wszak wy jesteście światłością, żeby dalej rozświetlać Prawdą ciemności.”

         Nie możemy dać się okłamywać i mówić, że jesteśmy wyznawcami Chrystusa. Musimy zrozumieć, że jeżeli nasze życie jest zakłamane to nie zwiastujemy Chrystusa, okłamujemy siebie i innych. Światłość nie może być ciemnością, bo wtedy by była zakłamaniem. Jeżeli nie masz owocu Ducha, a owoc ciała jest w tobie i mówisz, że jest dobrze, kłamiesz. Owoc Ducha to jest owoc Ducha Bożego. Kiedy Duch przejmuje władzę nad tobą wtedy Duch Boży napełnia cię owocem Swojej obecności. To nie jest coś, co zdobywamy jakimikolwiek sposobami ludzkimi, to jest Boży dar. I to przyszedł powiedzieć nam Chrystus. Ciało nic nie pomaga, tak? Duch ożywia. Dlaczego człowiek tak dużo na ciele spoczywa i liczy na tą cielesną mądrość, że mądrością cielesną jednak zdobędę wiedzę o Bogu i będę wiedział, co mam robić. Zobaczcie co z tego wychodzi? Ile zła, ile starć, zwad, pomówień, oskarżeń, złorzeczeń. To nie może być Chrystus moi drodzy. Z tym trzeba walczyć, to jest wróg naszej duszy, diabeł. To on przyszedł poróżnić brata z bratem, siostrę z siostrą, przyszedł aby była pycha, wysokie mniemanie o sobie, samozadowolenia. Jezus przyszedł w te ciemności. Zobacz jak On żył, weź się zainteresuj Jezusem tak do końca. Patrz na Niego, zobacz czy tak żyjesz i wtedy będziesz wiedzieć, czy żyjesz w Prawdzie, czy w kłamstwie. Możesz mieć poznanie nie wiadomo jakie, Paweł pisze: „Poznanie nadyma, miłość buduje.” Możesz się naczytać książek, filozofii, wszystkiego po kolei, mnóstwo teologicznych rozpraw i dalej żyć w kłamstwie. Szkół faryzejskich było wtedy mnóstwo. Czytali Biblię i wiecie co dla nich było tak ważne? Kiedy można odprawić swoją żonę, żeby to było legalnie. Takie mieli problemy. „Panie powiedz nam, bo my już tyle razy dyskutowaliśmy i mamy już tyle wersji, że nie wiemy, może ty znasz dobrą?” Tak, Pan znał. „Co Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.” To jest Prawda.

         Pan Jezus kiedy przyszedł i mówił Prawdę wiedział, że ludzie są okłamani i potrzebują Prawdy. „Panie, kto zgrzeszył, on czy rodzice jego, że jest ślepy?” „Ani on, ani jego rodzice, ale po to, żeby na tym człowieku objawiła się chwała Boża”, taka była Prawda. A przecież jego rodzice zgrzeszyli i on też był grzesznikiem, ale chodziło o to, że ta choroba nie jest z tego powodu, że osobiście zgrzeszyli. Ogólnie, choroby są z powodu tego, że kiedyś w raju ludzie zgrzeszyli i przeklęta została ziemia z powodu grzechu człowieka. Nie zawsze jest powodem to, że ktoś żyje w grzechu. Job nie żył w grzechu, a jednak choroba dotknęła się jego ciała i to bardzo mocno, tak, że było to doświadczeniem. Więc nie zawsze jest tak i Pan jako Prawda wiedział co to jest, skąd to się wzięło. Oni mogli tego nie wiedzieć.

         Jak bardzo więc potrzebujemy Jezusa, żeby być razem jedno? Jak bardzo Go potrzebujemy, by być dla siebie prawdziwie ludźmi pokoju? Jak bardzo Go potrzebujemy, żeby móc się napominać Nim do jeszcze większego bycia z Nim w codzienności, zawsze z Nim, żeby Pan mógł tu przychodzić i przechadzać się między nami.

         Tak bardzo potrzebujemy zrozumieć każdego dnia, że bliżej jesteśmy zakończenia swojego biegu. Co zrobisz, kiedy staniesz przed Bogiem? Co Jemu powiesz wtedy? Liczy się tylko jedno – czy Jezus cię wyzwolił, czy nie. Radzę wam, wykorzystajmy ten czas, naprawdę skupmy się na Jezusie. Nie zabierajmy innym czasu, ani nie dajmy sobie zabierać czasu różnymi rzeczami, które są niepotrzebne. Skupmy się na tym po co tu jesteśmy, że On nam to zorganizował, dał nam możliwość przyjechać, być tutaj razem. Wykorzystajmy naprawdę ten czas. Nie udawajmy kogoś, nie potrzeba tego. Pan mówi: „Brzydźcie się tym, nienawidźcie udawania, że jesteście lepsi. Bądźcie prawdziwi, przynajmniej wtedy wam pomogę.” Być prawdziwym to nie jest wstyd, ale zawsze mieć świadomość, że Pan przyszedł zbawić grzeszników, z których, Paweł mówi, że ja jestem pierwszy.

         To jest niesamowity czas, wykupiony przez Pana, opłacony Jego własną ofiarą na krzyżu. Myślał o tobie i o mnie wtedy, kiedy jeszcze nas nie było, żebyśmy nie zmarnowali czasu swego nawiedzenia. Paweł też pisze: „Nadaremno łaski Bożej nie przyjmujcie.” Wykorzystajmy ten czas, naprawdę skupmy się na swoim zbawieniu, na Chrystusie Jezusie. Nie dajmy sobie zabrać czasu na jakieś mrzonki, nastawienia, humory, złośliwości, wszystko precz, to nie ma nic wspólnego z Prawdą. To jest diabeł, to jest paskudnik, który nam ludziom już tyle napaskudził, szukajmy pokoju, dążmy do tego, by być na warunkach Chrystusowych nawzajem szanując się,  i miłując, i  wyprzedzając się nawzajem w tym, co jest pożyteczne, by innym czynić dobro Chrystusowe jako samemu Chrystusowi. Wtedy On będzie mógł tutaj, w czasie tego obozu  nam wiele pomóc. Dla Niego te dziesięć dni to jest niesamowity czas. On szybko potrafi pomóc, jeśli tylko naprawdę chcemy Jego pomocy, bo może nam się wydawać, że jesteśmy wspaniali, że jesteśmy lepsi, że my tak naprawdę nie potrzebujemy pomocy, ale to świat potrzebuje. „Panie, do kogo Ty to mówisz, do nas, czy do świata, że się objawisz? Komu Ty to mówisz? Przecież my cię widzimy. Światu chyba powinieneś to powiedzieć.” A On mówi to do Swoich uczniów.

         Ewangelia Jana 8 rozdział, 31 wiersz: „Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w Niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie.” Co to znaczy wytrwać w Jego Słowie? To znaczy w tym, co On naucza. A co On naucza? Powiedziałem dzisiaj, wcześniej, że dał nam przykazania, żebyś miłował bliźniego swego jak siebie samego. Czy On miłował nas jak siebie samego? Oddał życie za nas. Powiedział: „jeżeli będziesz dawać życie za innych, to przyjacielem Moim jesteś, bo dokładnie czynisz to, co dla ciebie uczyniłem.”

         Oddawajmy życie, nie bierzmy go dla siebie, nie trzymajmy go tak pazernie, bo ono jest przeklęte. To jest złe życie, to jest życie snobistyczne, nastawione na swoje zadowolenie, a nie na zadowolenie Pańskie. Szukajmy życia, w którym jest Boże zadowolenie, to jest Chrystus Jezus w nas – niesamowita chwała i życie. Jego Słowa rozświetlają ciemności, już Dawid pisał: „Słowo Twoje jest pochodnią stopom moim. Panie naucz mnie zakonu Twego, wtedy nie będę błądził, będę wiedział, co mam czynić. Panie, włóż to w moje serce. W sercu swoim przechowuje Słowo Twoje, bym nie zgrzeszył przeciwko Tobie” i tak przez cały Psalm 119: „Panie, pomóż i w nocy rozmyślać o zakonie Twoim, o Słowie Twoim. Potrzebuję Twojego Słowa więcej niż pokarmu, Słowo Twoje jest światłością, jest jak miód dla mojego podniebienia. Panie, włóż je w serce moje, bym miał jak najwięcej zrozumienia, co Tobie się podoba.” Niesamowite pragnienie króla, który zamiast  baraszkować, jak później jego syn Salomon, siedział, czytał zakon, myślał o Bogu, zastanawiał się. Cokolwiek robił, to myślał: „Dla Boga to będę robił.” Biblia mówi, że tylko w jednej sytuacji Dawid postąpił wbrew woli Bożej. Wiele przez to ucierpiał, bo tak bliski był Bogu. Wiecie, że najwięcej ucierpią ci, którzy popełniają przestępstwo, a którzy są blisko Boga, bo na Swoich bliskich On najbardziej okazuje świętość. Inni mogli popełnić to, co Dawid i obeszło się inaczej. Im bliżej Boga jesteś, tym bardziej On będzie gotowy cię karać, jeśli będziesz popełniać coś, czego On nienawidzi. A jeśli się oddalasz, to możesz popełniać różne przestępstwa i nawet na to nie spojrzy.

         Ewangelia Jana, 8 rozdział, wiersz 31b-33: „Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi. Odpowiedzieli mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy u nikogo w niewoli. Jakże możesz mówić: Wyswobodzeni będziecie?” Uwierzyli w Niego i już z Nim dyskutują. Znasz to? Ja znam. Wielu wierzących dyskutuje z Panem, a są wierzący, ale dyskutują z tym, co On mówi: „A tego nie zrobię, tamtego nie zrobię, to mi się nie podoba, w tym Cię nie będę słuchać. Uważam, że ja wiem jak najlepiej być wierzącym, wiem jak najlepiej czynić to, co jest potrzebne. O co ci chodzi, bracie, co takiego złego robię?”  To już oni mówili: „Co my takiego złego robimy, Boże, przecież składamy Ci ofiary, obchodzimy święta, pościmy i to jak dużo?” A Bóg mówi: „Miłości chcę, a nie ofiary, abyście w Prawdzie trwali. Kapłani porzucili Prawdę, lud się pogubił. Czy znajdzie się ktoś, kto ich zatrzyma w tym szaleństwie?” Znalazł się, Jezus Chrystus, Boży Syn, niesamowita chwała.

         Chciejmy wykorzystać dobrze ten czas. Nie zmarnuj go mniemając, że jesteś uratowanym człowiekiem. Jeżeli gdzieś nosisz zło w swoim sercu, nie jesteś w dobrym miejscu, musisz się ratować. Wykorzystaj ten czas, by usunąć to zło, by szukać pokoju, dążyć do pokoju, by otwierać usta dla chwały Jezusa wobec siebie nawzajem. Nikogo nie lekceważyć, nie wywyższać się nad nikogo, bo Pan powiedział, że On tego nienawidzi, ale gdy się uniżamy On wejrzy na nas.

         Zobaczcie, już dyskutowali, już nie tak. „Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze. Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie.” Jan 8,34-36 „I poznacie Prawdę, a Prawda was wyswobodzi.” To jest życie Syna w nas. Jeśli Syn, Prawda nas wyswobodzi, życie Jezusa jeśli nas wyswobodzi, bo kto ma Syna, ten ma życie, ten ma Prawdę. Jeśli Syn nas wyswobodzi wtedy prawdziwie jesteśmy gotowi stanąć przed Ojcem i powiedzieć: „Ojcze,  Ojcze” To mówią święci synowie i córki do Tego Niebiańskiego, Świętego Ojca. Inaczej nazywanie Boga Ojcem, gdy żyje jak diabeł, to jest oszukiwanie. Jezus mówił: „Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym kłamcą, bo Ja Go znam i wiem kto to jest Ojciec. W Nim jest wszystko doskonałe.” i Ojciec posłał doskonałego Syna, aby rozświetlił nasze zepsute człowieczeństwo, żebyśmy mieli zobaczenie nowego człowieka, żywego, prawdziwego, należącego do Boga. I On nie przyszedł, aby nas potępiać. To, co mówię, to też nie jest potępianiem, to jest zwróceniem uwagi. Mamy krótkie życie, po co mamy się oszukać, po co mamy oszukiwać i dać się oszukiwać? Jeżeli chcemy stanąć przed Bogiem, to musimy być coraz bardziej podobni do Jego Syna.

         Skończ ze swoim „ja”, ze swoim stanowiskiem w chrześcijaństwie. Padnij na swoje oblicze i powiedz: „Panie, nie ja lecz Chrystus.” Twoje stanowisko to jest to, co „ja” chcę mieć. Nie chcę żyć już „ja”, niech żyje we mnie Chrystus, niech dokonują się prawdziwe dzieła, niech brat i siostra będą sobie bliskimi, niech każdy z nas będzie zakorzeniony w tego samego Chrystusa, abyśmy wszyscy wydawali dobry owoc w jednym Chrystusie. Niech będzie między nami wzajemna miłość, troska i budowanie się. Wykorzystajmy ten czas nie po to, żeby doszukiwać się w sobie zła, ale po to, aby szukać dobra Chrystusowego i usuwać wszelkie zło, które to dobro nam okaże jako światłość, abyśmy mogli wygrać i ten czas nawiedzenia wykorzystali, a Oblubienica oczyszcza się. Kto czysty, niech się dalej oczyszcza bracia i siostry. To nie jest oskarżanie. Prawda nigdy nie oskarża. Kiedy światło oświetla, nawet złodzieja, nie mówi: „Złodzieju, nigdy z tobą nie chcę mieć nic wspólnego.” Mówi: „Złodzieju, kradniesz, ale możesz przestać kraść. Mogę dać ci Swoje życie, w którym nie ma potrzeby, żeby kraść.” To jest Prawda. I wtedy złodziej oddaje swoje zepsute człowieczeństwo na krzyż, aby przyjąć w zmartwychwstałym Chrystusie nowe człowieczeństwo, które może żyć zgodnie z wolą Niebiańskiego Ojca. To jest Prawda. Amen.

Nagrania w tym folderze

Jan 14:23